Przejdź do głównej zawartości

Varvar Milk Stout - recenzja - #piwo #3


(English below Tym razem na warsztacie Varvar Milk Stout, również przywieziony ze Wschodu. 
Zdjęcia z pianką nie będzie, bo oczywiście zanim przyszło mi do głowy je wykonać, całość już wypiłem.
Ale piana jest, choć nawet po dość dynamicznym nalaniu jej kremowa konsystencja szybko się rozpada
rozpościerając przed nami ciemną toń właściwego napitku. 
Zapach: kawa, nuty mleczne i śmietankowe, palony słód, brązowy cukier.
W smaku: słodycz, kawa, karmel, nuty śmietankowe.
W skrócie smaczne, lekkie i pożywne piwko, którego warto spróbować, choć nie sądzę,
aby dla większości okazało się zaskoczeniem. Ot przyzwoity milk stout, niezobowiązujący,
ale dający się zapamiętać. 

Na chwile uwagi zasługuje też etykieta,
na której - w chłodnych, niebieskich barwach - widnieje wizerunek wikinga / woja z brodą układającą się
w kształt szyszki chmielowej. I ta stojąca za nim krowa! Proste, acz efektowne. 

Styl: Milk Stout
Pojemność: 0,33l
Ocena: 7/10
Dostępność w Polsce: nie wiadomo

<<<english>>>
The second of three reviews that I announced - Varvar, Milk Stout from Ukraina.
How taste and how smells this beer?
Smell: coffee, roasted malt, caramel, accenta of cream and milk.
Taste: similarly, intensive coffee and malts (roasted), sugar, 

Tasty, pleasant beer for anyone who likes this type of drink. Light, simple stout.
At the end… this beer have a very good label. We see head of viking (or medieval soldier)
with the hop-shape beard. Behind him we see the cow. Simple, but original concept.

Kind of beer: Milk Stout
Capacity: 0,33l
Score: 7/10



Availability in Poland i don’t know.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Trzy małpki w kieliszku, czyli jak smakuje słynny blended malt Monkey Shoulder - recenzja - #whisky #3

Dziś w moim kieliszku gości słynna Mon-key Shoulder, jedna z najpopularniejszych whisky typu blended malt na rynku światowym. Obecna jest na rynku od kilkunastu lat i jeśli się nie mylę, zajmuje miejsce w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się whisky słodowych.  Czy jest tak smaczna, jak mówią? Sprawdziłem! Barwa: jasnobursztynowa, słomiana, jasna. W nosie łagodnie, cytrusowo (skórka cytryny i grapefruita), dość słodko i zbożowo. Obecna jest lekka nuta karmelu, dębina i wanilia, trochę akcentów trawiastych, mokrych liści. Po chwili dochodzą do głosu nuty gotowanych jabłek, lekka gruszka i niezbyt lubiany przeze mnie lakier, który na szczęście nie przykrywa innych aromatów. Przyjemnie, nic się nie wybija, nic nie dominuje, ale wszystko tworzy dość spójną całość. Alkohol lekko wyczuwalny, ale w żaden sposób nie poczytałbym tego jako wady.. To tylko 40%. Dość dobrze ukryty. 8/10 W ustach początkowo bardzo łagodna, słodka, karmelow...

Isla Negra Exclusive Edition Reserva Carmenère 2020. Recenzja

Oj, jest bardzo dobrze. Może nie rewelacyjnie, wszak Isla Negra w dalszym ciągu pozostaje winem dostępnym za kilkanaście złotych, ale najnowszy rocznik zdecydowanie jest warty uwagi. Po raz pierwszy zetknąłem się z tą serią jakieś dwa lata temu i byłem zdziwiony, że za taki niewielkie pieniądze można dostać wino pijalne, oferujące przyzwoity stosunek ceny do jakości. Pod warunkiem, że bierzemy pod uwagę wina w zakresie cenowym 10-30 zł. Było znośnie, trunek miał dość spójną strukturę, owocową dominantę z taniczną nutką w tle. Za te 16 ziko ujdzie. Tym razem jest lepiej. Nos i usta dość spójne, więc opiszę wszystko w jednym akapicie. Właściwie powinny wystarczyć dwa słowa: Sok porzeczkowy. No, może w nosie bardziej liście porzeczki i odrobina wiśni, ale w ustach dominują czarne owoce. Jest fajnie, owocowo, wino jest w miarę krągłe i bardzo pijalne, choć końcówka wydała mi się lekko przyciężkawa. Alkohol, mimo iż mamy tu ponad 13% jest dobrze ukryty. Czuć młodość wina i fakt, że zostało ...

Encostas de Lisboa Reserva 2018 - najlepsze wino z Biedronki? Przynajmniej do 20 zł!

Miałem okazję kosztować wielu portugalskich win, zarówno tych marketowych, jak i importowanych przez cenione w Polsce firmy winiarskie. Spora część, zwłaszcza w przypadku pozycji z wyższej półki (tak cenowej, jak i jakościowej), na długo pozostanie w mojej pamięci, jednak ta pozycja jest szczególna. Dlaczego? Bo chyba pierwszy raz nie mam się do czego przyczepić w przypadku wina z dyskontu. Zaczynajmy! Wino czerwone, klarowne, przyjemne dla oka z ładnym, malinowym rantem. Łzy niezbyt grube szybko spływają po szkle. Lekkie, młode, kuszące. W nosie dominują czerwone i ciemne owoce, odrobina wanilii, lekkie nuty tytoniowe i ziemiste. Bezpośrednio po otwarciu butelki jest przyjemnie, owocowo, zapowiada się naprawdę przyjemne wino. Oczywiście, jak za taką kwotę, pamiętajmy. Pierwszy łyk przyjemny, soczysty, owocowy, dość wyraźnie waniliowy z przyjemnie zaznaczoną słodyczą. Lekka tkanina, tytoń, dębina bardzo dobrze korespondują z cukrem resztkowym i niezbyt wysoką kwasowością. Wino jak za...